poniedziałek, 16 czerwca 2014

"You are my cure"

Prolog nie jest zbyt zachęcający, ale jednak wartko go przeczytać. :)
                                   Prolog

        Eva razem ze swoimi rodzicami mieszkała w przytulnym domku w Londynie. Jej tata był nauczycielem wychowania fizycznego, dzięki czemu już jako mała dziewczynka wykazywała bardzo duże zdolności sportowe. Jednak największy dryg miała do koszykówki. Po prostu kochała ten sport. Już w  wieku jedenastu lat zaczęła profesjonalnie trenować tę dyscyplinę. Jej mama natomiast była malarką, co również odbiło się na jej zainteresowaniach. W wolnych chwilach od szkoły i treningów ćwiczyła rękę, malując to, co miała w głowie. Była po prostu wszechstronnie uzdolniona. Niestety, gdy skończyła piętnaście lat jej życie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. To wtedy jej tata zginął w wypadku samochodowym. To wtedy jej mama pogrążona w smutku sięgnęła po alkohol. Potem było jeszcze gorzej. Eva przestała chodzić na treningi, ponieważ po szkole chodziła od razu do pracy, żeby jakoś utrzymać dom. Po jakimś czasie razem z nimi zamieszkał Josh, „partner” jej matki, oraz jego siedemnastoletni syn. Matka już w ogóle się nią nie przejmowała. Popadła w całkowity alkoholizm. Było coraz gorzej. Na szczęście jej wujek, który mieszka w LA i jest trenerem tutejszej drużyny koszykarskiej, wiedząc o obecnej sytuacji swojej bratanicy zaproponował jej granie z nimi. Dziewczyna na początku nie była pewna, czy powinna jechać. Jednak zmienia zdanie po tym jak Mike, jej „przyrodni brat” dobiera się do niej. Z nadzieją, że nie jest za późno odzwania do wujka, ale odbiera jego córka Jessi. Eva opowiada jej wszystko, również o molestowaniu przez Mikea. To jest pierwsza osoba, której się zwierzyła od śmierci taty. Jess obiecuje pomóc Evie i tak się dzieje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz